poniedziałek, 16 maja 2016

Seria Bridezilla - jak ustalic date slubu!


Nawet nie wiem cóż powiedzieć na moją 2 letnią nieobecność. Teraz czuję jednak chęć wylania swoich frustracji na papier eee.. lub na ekran monitora w tym wypadku.

 Za rok bierzemy ślub. Jeśli czytasz to i jeszcze o tym nie wiesz, a znamy się osobiście to nie wiem co jest z tobą nie tak ! Do Ślubu rok, wszystko mniej więcej ustalone ponieważ jako tytułowa Bridezilla musiałam ruszyć z przygotowaniami od razu dzień po ustaleniu daty. Ale jak ją wybrałam? Eeee to znaczy wybraliśmy ! O tym jak to wyglądało u nas - tylko dla ludzi o mocnych nerwach i dystansie do siebie. 





O tym, że czekałam na dzień oświadczyn jak głupia wie każdy kto mnie zna - ciosałam trochę kołki, ale w końcu poddałam się. W naszą piątą rocznicę byłam więcej niż pewna, że to się nie wydarzy w taki oczywisty dzień. Plaża, molo no i oto mój książę z bajki klęka i wypowiada to pytanie. Podejrzewam, że nikt tak nie łkał jak ja. Oczywiście ze szczęścia. Do dziś pamiętam ten strach przed otwarciem wieka pudełka od pierścionka. Strach związany z jego wyglądem oczywiście. Mi się poszczęściło - uff! ULGA!

Nasz Plan - poczekać kilka lat, nie spieszyć się ze ślubem. Wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ja już oglądałam winietki, zaproszenia... W październiku ustaliliśmy datę. Ale jak?! Takie pytanie też sobie zadawałam. Wydawało mi się to kosmicznie niemożliwe. Jako typowa Panna Młoda rozpoczęłam research na stronach.

Okazało się, że ludźmi kierują różne powody do wyboru takiej a nie innej daty ich ślubu. Ja rozważałam daty takie jak nasza rocznica ( ale kto by do jasnej ciasnej chciał brać ślub w marcu ?!), urodziny lubego etc. Nie miałam do tego podejścia sentymentalnego ale pomyślałam, że to ma sens!

Okazało się, że te daty w ogóle w roku 2017 nam nie pasują. Nic a nic. wtedy wdałam się w wir numerologi. Wiecie, że ludzie wyliczają sobie numerologicznie swoje daty ślubu ?! To jednak kompletnie mi nie grało. Więc tradycyjnie - w naszym stylu, po prostu zamknęłam oczy i walnęłam ręka w kalendarz. CZERWIEC! 


Czerwiec jest spoko - fajnie ciepło, nie za gorąco, kwiatki pachną i te sprawy. Świetnie się złożyło, że obczaiłam, że Boże Ciało wypada w czwartek. Stwierdziliśmy, że i tak nie chcemy ślubu Kościelnego więc środa okazała się dla nas wręcz idealna. Sami byliśmy na takim weselichu i wcale nam to nie przeszkadzało. Postanowione !  Niektórym wyda się to pewnie dość dziwne - przypadkowa data. Ale who cares! Następnego dnia już mieliśmy zaklepaną salę na którą sie napaliłam, bo okazało się że inne były pozajmowane. Potem wszystko ruszyło i narodziła się we mnie... Bridezilla! :D





Do następnego !

3 komentarze:

  1. Czad ! Więcej ! Więcej ! Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie planujecie ślub/wesele? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Elka ale Ty wiesz ze Boze Cialo zawsze jest w czwartek? :D

    OdpowiedzUsuń