sobota, 22 listopada 2014

*A po długiej ciszy - Vichy Idealia*



Zastój na blogu, który trwał 5 miesięcy chyba zdecydowanie mogę zaliczyć do moich porażek. Musiałam jednak zebrać wiarę w siebie i w to, że to co robię ma sens, a także uporządkować swoje życie i swoje sprawy. Muszę przestać odkładać rzeczy, które sprawiają mi przyjemność na później. Ale nie będę się tłumaczyć. Tych co czekali przepraszam, a tych co nie czekali nie przepraszam!





Jak wielką rolę odgrywa w naszej rutynie idealna pielęgnacja nie tylko naszego ciała, ale również naszej twarzy? Ogromną! Kiedyś należałam do zwolenników używania czegoś uniwersalnego, co nie pochłania dużej ilości czasu spędzanego przed lustrem. Wydawało mi się, że tanie też jest dobre. Krem jest jednak dla mnie teraz rzeczą, na której nie lubię oszczędzać. Nie mówię że niższa półka jest zła, ale to że lubię dawać mojej skórze coś ekstra, zwłaszcza, że muszę dbać o nią gdyż pojawiają się na niej już pierwsze oznaki starzenia.

Jestem ogromną fanką Lierac i miałam już chyba większość kremów, które można i można było nabyć. I o ile jestem nimi zachwycona do zmiany kremu przekonała mnie na pewno fajna promocja i mega pochlebne opinie. Dziś mówimy o zachwalanym Vichy Idealia. 


Ja skusiłam się na dwa produkty z tej serii. Pierwszym z nim jest krem do cery suchej. Mimo to, że moja cera jest mieszana skusiłam się na nawilżającą, ale lekką formułę, która nawodni moja skórę ale nada jej blasku. Jak pewnie większość z was wie, seria Idealia jest stworzona dla szarej cery, zmęczonej, bez blasku. Ma za zadanie wygładzić pierwsze zmarszczki i rozświetlić buzię. 

Po otwarciu kremu, pierwsze co widzimy to delikatnie różowy kolorek i fajny zapach, lekko kwiatowy, ale na pewno nie apteczny. Jego formuła jest dość nietypowa, bo bardzo lekka dzięki czemu świetnie zgrywa się z moją mieszaną cerą. Nie lepi się, ładnie się rozprowadza. Jest świetny pod makijaż, nic nam się nie roluję ani nie waży. Krem dość szybko się wchłania, ale mimo lekko lepkiej warstwy nie przeszkadza w rozprowadzeniu podkładu czy pudru. 
W składzie znajdziemy wyciągi z herbaty cejlońskiej,LHA odpowiedzialne za złuszczanie, masło kaite, witaminę E czy wodę termalną. 

Cena: ok 90 zł.

 Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Butyrospermum Parkii Shea Butter, Cetyl Alcohol, Saccharomyces/Black Tea Ferment, Myreth-3 Myristate, Propylene Glycol Diethylhexanoate, Pentylene Glycol, Synthetic Wax, Octyldodecanol, PEG-100 Stearate, CI 17200, CI 15985, CI 77891, Mica, Carbomer, Glyceryl Stearate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethiconol, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Adenosine, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Capryloyl Salicylic Acid, Fragance.


Moim zdaniem, świetny krem. Robi to co ma robić, to co producent obiecuję. Chętnie wrócę do niego jeszcze kiedyś, gdy przetestuję jeszcze kilka kremów od Vichy, bo mam teraz na nie chrapkę. Krem stosowałam razem z serum, bo wierzę, że wtedy dzieję się to co się ma dziać :)

Co myślicie o Vichy?

No to do następnego!
 




10 komentarzy:

  1. Dla mnie nic specjalnego za zbyt wygórowaną cenę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam próbki serum, całkiem fajne było :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy akapit jakby był również o mnie... Vishy jest jedną z marek którą będę chciała wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. kusisz tym kremem ;-) zdecydowanie muszę wypróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Finally!
    Five long months! In the meantime I actually visited London. grrrrrhhhhh!
    Anyway, I hope you will keep posting here!

    Vichy lubię. A bardzo lubię krem pod oczy - chyba nawet z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  6. thanks for the information may we always be in mercy allah swt

    OdpowiedzUsuń
  7. Thank you for very nice and interesting the information, may be useful

    OdpowiedzUsuń
  8. thanks, napaka kawili-wiling impormasyon, maaaring maging kapaki-pakinabang para sa amin lahat

    OdpowiedzUsuń